sobota, 27 lutego 2010

Relentless - Lives Of The Artists (Film)





czemu masz nie obejrzeć przynajmniej jednego dobrego filmu?" relentless: lives of the artists" to dokument złożony z 3 epizodów. ogląda się lepiej niż niejedną fabularną kichę. występują: gallows (hardcore punk banda), xavier de la rue (snowboarder), i grupka serferów z teahuppo, każdy ma swój epizod, epizody różnią się stylem, ale w gruncie rzeczy każdy z nich jest o tym samym. 80 minut naprawdę wyjebanych zdjęć, do obejrzenia za darmo w całkiem niezłej jakości poniżej:

OGLĄDAJ

PASJA KURVVA!

czwartek, 25 lutego 2010

MIXTAPE TIME!



dawno temu, jak miałem jeszcze discmana, robiłem sobie mixy z linkin parkiem i the rasmus na cedekach. teraz, będąc snobem muzycznym, robię didżitalne mixy z awangardową muzyką! podobno upycham za dużo hardkora na tym blogu więc miksior złożony z ekstrawaganckich podniet i instrumentalnych zamulaczy. myślę że całkiem mi się udał, zresztą sprawdzisz sam, jak masz ochotę.

DJ PUT THIS RECORD ON


Tracklista:

Evol Intent - The Curtain Falls (4:40)
Beach Fossils - Daydream (3:06)
Ulver - Hallways Of Always (6:36)
Planes Mistaken For Stars - Anthem (2:40)
Sunn O))) & Boris - N.L.T. (3:50)
Odd Nosdam - The Kill Tone Two (4:54)
Queens Of The Stone Age - Spiders And Vinegaroons (6:25)
Manual Zombie - Gun (3:45)
Have a Nice Life - The Big Gloom (8:06)
Wavves - Wavvves (3:08)
Jesu - Dead Eyes (6:27)

środa, 24 lutego 2010

I Hate Myself - 4 Songs (1997)



nienawidź siebie.

teraz!

Blacklisted - Eccentrichine (2010)



kurwa. jeszcze nie przestałem się jarać ich miodnym longplejem (sprawdź wcześniejsze posty), a te wariaty już raczą mnie suplementem w postaci malutkiego EP z 4 kawałkami, które jest idealnym uzupełnieniem do "no one deserves to be here...". wszystkiego niby trochę za mało, ale za to jak kuresko skondensowane i satysfakcjonujące. 2 nowe kawałki + elektryczna wersja P.I.G z "no one deserves..." oraz akustyczna wersja "wish" z "heavier than heaven lonelier than god". po tej epce mogę powiedzieć z całą pewnością że blacklisted wyrwało się już na dobre z hardkorowego podwórka i wyszło rozrabiać na miasto. boję się tylko, że utrzymując takie zawrotne tempo progresu, za 2-3 lata będą nagrywać 30 minutowe operetki rozpisane na 5 par skrzypiec, wiolanczelę, flety, puzony i bębny afrykańskie. na razie jest naprawdę zajebiście, tony świeżego powietrza do zatęchłego i wtórnego "nowoczesnego hardkoru", neurotyczna atmosfera z "no one deserves to be here..." podtrzymana, a tytułowy wałek pałęta mi się po głowie od rana do wieczora.

ECCENTRICHINE

wtorek, 23 lutego 2010

In Disgust - Reality Choke (2007)




KTOŚ MUSI MNIE POWSTRZYMAĆ JESTEM W POSTOWYM TRANSIE.
czasem nachodzi mnie chętka na spuszczenie swoim uszom zasłużonego łomotu. nie wiem czemu, ale są momenty kiedy wokal przypominający zarzynanego knura wydaje się krzepiący jak miód z mlekiem, wariackie gitary - porównywalne z zimnym okładem na rozpalone czoło, a zawrotny łomot perkusji przypomina łagodny szum morza dobiegający z otwartych na oścież okien małego drewnianego domku na opuszczonej plaży. po acxdc na rozgrzewkę, pora na kolejnego zawodnika wagi ciężkiej - in disgust. harda nazwa, wzorowy grind ze słyszalnym hardcore'owym polotem, oldskul pełną gębą. jeśli nie masz betonowych uszu, stalowego serca i płuc z azbestu -pomiń 2 ostatnie posty, niczego nie stracisz. jak lubisz ryki i rzygi - obowiązkowo obadaj ten zespół. gniotą mocniej niż pig destroyer. klasa.

BREEE BREEE BREEEE!!!

ACxDC - He Had It Comin' (2005)



to nie jest to ac/dc o którym pewnie myślicie, to anti christ x demon core czyli super szybki fastcore/thrash z potwornie głupimi tekstami ("wookies have feelings too", "sexual fantasies with biblical figures"). sieka jak stopięćdziesiąt, przyjemnie odmóżdża i relaksuje. ten zespół i ta epka mają w sobie coś fajnego, co wyróżnia ich spośród setek innych fastkorowo-powerviolence'owych band. przyjemne brzmienie gitar, perkusista z conajmniej 6 kończynami, 2 bezkompromisowe wokale, grindowy klimat i szybkość na pełnej kurwie. o samym zespole niewiele wiadomo, chyba już się rozpadli, zresztą kogo to obchodzi. 9 megabajtów, niecałe 10 minut, a tyle radości!

THRASH TO THE FUCKING CORE

poniedziałek, 22 lutego 2010

GZA/Genius - Liquid Swords (1995)



najlepszy album w historii hip hopu. bije na głowę wszystko co powstało kiedykolwiek w gettach i slamsach zachodniego, wschodniego, południowego i północnego wybrzeża. szachy, samuraje, bóg i filozofia w tekstach (zamiast grubych czarnych dup i strzelanin) + rza na garach. hip hop może być zajebisty. word up.

potnij się płynnym mieczem

Leftöver Crack - Mediocre Generica (2001)




bardzo długo nie lubiłem tego zespołu do czasu, gdy jakieś 2 tygodnie temu zabrałem się za czyszczenie dysku i wygrzebawszy mediocre generica postanowiłem im dać ostatnią szansę, przed wypierdoleniem w kosmos. okazało się że są kuresko dobrzy a ja jestę głupi studęt. dla tych co nie są wtajemniczeni, leftover crack to jeden z czołowych reprezentantów "crack rock steady" - dziwnej mieszanki ska, hardcore punka, crustu, z elementami death metalu i muzyki klasycznej (!). są z nowego jorku, mieszkają na squacie, palą crack i kościoły, okradają sklepy i zawodowo zajmują się jebaniem systemu. tekstowo są anty-wszystko, jednak nie popadają w nihilistyczno-pankową śmieszność, bo wszystko na mediocre generica jest traktowane z odpowiednim dystansem i przymrużeniem oka. teksty są jajcarskie, muzyka zadziorna i skoczna, ale z pierdolnięciem. jak ktoś zna i myśli że nie lubi, niech da im szansę, jak ktoś nie zna niech spróbuje - nie może się nie spodobać. przy leftover cracku można sobie zdrowo potuptać przy kompie nóżką, pomachać główką, czasem zamachać rączkami a najlepiej wszystko naraz i tanie whisky do tego.

mediafire

niedziela, 21 lutego 2010

Weekend Nachos - Punish And Destroy (2007)




hatred is a sickness, it has poisoned my blood
and raped my thoughts
unleash the violence that still rests inside
so i can punish and destroy

i can't look in your eyes and not wish you pain

cleanse the world of this filth
until i'm the last one left
forever disgusted by the human race

something's wrong with all of you
something's wrong with me
i'll never figure this out

FULL SPEED TO HATRED

sobota, 20 lutego 2010

Blacklisted - No One Deserves To Be Here More Than Me (2009)




blacklisted udowadnia że dzisiejszy hardkor to nie tylko modne vansy, ćwiczone przed lustrem układy moshowe, bandany z czaszkami i XbreakdownyX. kolejne longpleje są lepsze od poprzednich, chopaki się rozkręcają i ich ostatni LP już trudno nawet podpiąć pod hardcore. nie ma tu miejsca na posi jumpy i singalongowanie jest za to mrok, karaluchy na ścianach i brudny prysznic w obskurnym, pustym mieszkaniu. teksty rozpierdalają na kawałki, gitarowe wizgi chwytają za dupę, są naprawdę dobre przerywniki a wszystko razem spuszcza ostry łomot. najlepsze jest to, że płyta jest kompletna i niczego jej nie brakuje. łapię się na tym, że nie mogę przesłuchać tylko jednego kawałka, bo ani się obejrzę a już lecę po całości. warto warto warto warto.

bij głową w ścianę

piątek, 19 lutego 2010

Kylesa - Static Tensions (2009)




sludge'owy 5-piece z dwoma perkusjami, wkurwionym wokalem i hardcore'owym zacięciem. mastodon brzmi przy tym jak nightwish przy slejerze. wpierdol jest, ale wcale inteligentny. zespół ostatnio mocno hajpowany, jak cały sludge, ale jak ktoś lubi isis i tym podobne wynalazki to na pewno warto obadać mimo że w gatunku dużo ostatnio się dzieje. brakuje trochę epickości, ale z drugiej strony, gdyby static tensions było zbyt przekombinowane to na pewno straciłoby ten fajny hardkorowy zadzior, który jara w tej płycie najbardziej. ciężkie ale zgrabne.

medjafaja

SUP?




SUP?

no ohh god noo)))ot again:

-jest pisany po polsku
-nie jest moim archiwum, wszystko co tu się pojawi jest odpowiedniej jakości, nie ma postów wypełniaczy, albo na chybił trafił!
-linki czasem są kradzione :(
-zawiera tylko muzykę i jest o muzyce. nie ma zwierzeń i takich tam
-wszelkie materiały są zamieszczone na blogu w celach promocyjnych, powinny być usunięte w ciągu tygodnia od pobrania. wspieraj ulubionych artystów kupując ich płyty! średnikpe.
-zostaw czasem komentarz! \:D/
-wszystko wgrywam na mediafire, bo jest najwygodniejszy, bez limitów a rapidy i megauploady są do dupy.
-przedstawia mój gust, jest skrajnie subiektywny, nie znam się wybitnie na tym o czym będę pisał, więc czasem mogę bredzić, jeśli błądzę - popraw mnie.
-będzie ambient, drone, doom, emo, indiemo, sludge, hardcore, powerviolence, thrash, punk, noise, instrumental, post-rocki i inne zajawkowe hybrydy.
-ok styka, miłego słuchania i miłej lektury!



-szmitu