środa, 30 czerwca 2010

Japandroids - To Hell With Good Intentions





japandroids to duet z kanady grający lo-fi/noise rocka z punkowym kopem. zazwyczaj te wszystkie dueciki mnie męczą, ale japandroidsi naprawdę są wyjątkowi, grają miło dla ucha i ogólnie nie ma czasu na nudy. piosenka którą mam zaszczyt zaprezentować to cover znanego (albo i nie) innego noise rockowego zespołu mclusky. co tu dużo gadać cover zagrany przez japandroids lubię o wiele bardziej niż oryginał, smętna melodyjka przewodnia od razu wpadła mi w ucho, a lekko obrażony wokal kastrata bardzo się spodobał. śmieszna piosenka, śmieszny tekst, chwytliwa melodia - bardzo często słucham. w sumie najlepsze jest w kawałku "yep" na 1:53.

wtorek, 29 czerwca 2010

HEALTH - Die Slow

wpadłem na pomysł, żeby wysyłać na divshare pojedyncze utwory, które najbardziej wpadły mi w ucho i chciałbym się nimi z wami podzielić. wysyłanie całych albumów jest dosyć męczące i nie chce mi się tego robić już tak często. poza tym, myślę że lepiej dla czytelników jest przesłuchać jakiś kawałek za pomocą jednego kliknięcia i później ewentualnie poszukać w necie lub kupić w sklepie, całej płyty/dyskografii zespołu który się spodoba. rączki każdy ma, więc na pewno dacie sobie radę :*. blog zmienia się więc powoli w system rekomendacji muzycznych, i nie będzie już raczej pełnił funkcji bazy z muzyką (no może czasem w przypadku zespołów trudnych do znalezienia w necie). chyba dobry pomysł, c'nie?





no to jazda z pierwszym utworem. HEALTH to zespół experymentalno-noisowo-rockowy prosto z los angeles, nie jest zbyt obskurny, reklamowany szeroko przez piczforka ma już w sumie sporą grupę słuchaczy (patrząc po last.fm). przyznam się bez bicia że trafiłem na ten zespół kompletnie przez przypadek. przeglądałem nadchodzące wydarzenia muzyczne w warszawie, wpadł mi w oczy HEALTH, który ma grać w CBA bodajże 7 lipca i bez chwili zastanowienia ściągnąłem całą ich dyskografię. totalne zaskoczenie. spodziewałem się jakiegoś badziewiarskiego indie/lo-fi chuj wie co, albo totalnie nienadającego się do słuchania harsh noise'u dla elitarnych słuchaczy, a tutaj taki zonk. o oryginalnym brzmieniu tego zespołu decyduje używanie przez jego członków zoothornów (jakieś tam sprzężenie mikrofonu z pedałem gitary), oraz strasznie połamana perkusja (nie słychać tego w kawałku który wam prezentuję). całość ma strasznie brutalnego kopa, przeplatającego się z monotonnym wokalem i czasem melodią. HEALTH ma przemyślane struktury piosenek (na szczęście), więc nie jesteśmy męczeni jakimiś ścianami dźwięku a w ich muzyce brak jest tak irytującej przypadkowości, która w większości kiepskich noise'owych zespołów jest standardem. pierdolnięcie jakie fundują nam zoothorny w kawałku die slow jest po prostu nie do opisania, ciarki przechodzą po plecach suty twardnieją. kawałek którego można słuchać non stop.

czwartek, 24 czerwca 2010

Shook Ones - Facetious Folly Feat (2006)



szybki, energetyczny melodic hc w stylu kid dynamite. muzyka dla amerykańskich teenagerów z przedmieść waszyngtonu.

mediafire

środa, 23 czerwca 2010

Blackhole - Dead Hearts (2009)



masywny hardcore z niemożliwie growlującym i zdartym wokalem (swoją drogą przy mikrofonie brat franka cartera z gallows). w sumie ten album to przede wszystkim zajebiste riffy, które wżerają się głęboko w głowę. southern rockowy klimacik także obecny. STRASZNIE POIRYTOWANA MUZYKA.

medaifire

niedziela, 20 czerwca 2010

Integrity - To Die For (2004)



zgrzyty ścierających się trybików w piekle. twarde jak stal. rdza wyżera zęby po przesłuchaniu. 666 kurwo.

mediafire

sobota, 19 czerwca 2010

All Teeth - I Am Losing (2009)



zespół, który ma wszystko na swoim miejscu.

mediafire

czwartek, 17 czerwca 2010

środa, 16 czerwca 2010

M Blanket - Safety 7'' (1992)



taka muzyka tylko pogarsza sprawy.

mediafire

wtorek, 15 czerwca 2010

Cloudkicker - The Discovery (2008)



dobra tam, jazda od razu z druga płytą. jeśli ]]][[[ jest bardziej ułagodzone i odjrzałe to the discovery jest czystą techniczną napierdalanką gitarową. surowiej mocniej i Z WIĘKSZYM KURWA KOPYTEM. to jest NAJWIĘKSZA muzyka jaką kiedykolwiek słyszałem. epickość od pierwszej do ostatniej minuty jak w IMAXIE.

mediafire

Cloudkicker - ]]][[[ (2010)



SIUSIAKI W GÓRĘ. cloudkicker to projekt post-metalowy, skupiony na gitarowych połamańcach i RYTMIE. ktoś wymyślił na to określenie djent, niech będzie. ]]][[[ to sroga płyta, która zaskakuje przez cały czas. nie wiadomo czego się spodziewać w każdej kolejnej minucie. świeże to w chuj, inne niż wszystko co do tej pory słyszeliście, daje strasznie dużą satysfakcję. do tego rytmiczne pulsujące gitarki i automat perkusyjny. muzyka dla nerdów komputerowych (chyba).

mediafire